myślę ze gdyby ta pani naprawde chciala pomoc zwierzakowi zadzwonilaby do pierwszego lepszego weterynarza z prosba o pomoc albo pojechala do niego.wielu weterynarzy w zg dziala 24 godz na dobe wiec w czym problem????w ciagu trzech godzin mozna do pozn spokojnie dojechac!!!!na co ta pani czekala???pytam na co?moze lubi patrzec jak zwierze cierpi a do gazety to pierwsza i opisuje jaki z niej milosnik zwierzat....jeszcze trzeba myslec.uwazam ze mozna bylo pomoc kotu.najlepiej weterynarz by stwierdzil czy zwierze da sie uratowac czy nalezy je uspic....jezeli uspic to mozna po prostu skrocic cierpienie zwierzeciu.porazka.zero swiadomosci u ludzi jest niestety.....
Zmiażdżony kot płakał ponad trzy godziny :: zobacz komentowany artykuł
Rozpoczęty przez
~KASIA~
, sty 21 2011 17:38
5 odpowiedzi w tym temacie
#1 ~KASIA~
Napisano 21 styczeń 2011 - 17:38
#2 ~Gość~
Napisano 24 styczeń 2011 - 12:16
Użytkownik KASIA dnia 21 styczeń 2011 - 17:38 napisał
myślę ze gdyby ta pani naprawde chciala pomoc zwierzakowi zadzwonilaby do pierwszego lepszego weterynarza z prosba o pomoc albo pojechala do niego.wielu weterynarzy w zg dziala 24 godz na dobe wiec w czym problem????w ciagu trzech godzin mozna do pozn spokojnie dojechac!!!!na co ta pani czekala???pytam na co?moze lubi patrzec jak zwierze cierpi a do gazety to pierwsza i opisuje jaki z niej milosnik zwierzat....jeszcze trzeba myslec.uwazam ze mozna bylo pomoc kotu.najlepiej weterynarz by stwierdzil czy zwierze da sie uratowac czy nalezy je uspic....jezeli uspic to mozna po prostu skrocic cierpienie zwierzeciu.porazka.zero swiadomosci u ludzi jest niestety.....
Zgadzam się z Tobą. Może chodziło o pieniądze. Weterynarz za darmo nie przyjedzie:(( Szkoda kotka:((
#3 ~dobi~
Napisano 17 luty 2011 - 23:59
a nie mogli go dobic ? no nie wiem ,mlotkiem w glowe jak karpia ,albo lopata ....
#4 ~Alka~
#5 ~ala~
Napisano 17 sierpień 2011 - 13:28
[ Szkoda kotka:(( Idz do diabła niech ciebie dobiją
#6 ~KRULIK~
Napisano 10 luty 2012 - 02:17
...Wśród serdecznych przyjaciół, psy zająca zjadły...
Hmm, ja rozumiem, że firma może nie mieć akurat wolnych "mocy przerobowych", jednakże IMAO nic nie tłumaczy tego, że "skoro my nie możemy, to bujaj się kliencie sam". Organizacje mają telefony, na pewno nawet więcej niż po jednym, więc należało zgłoszenie przyjąć, zaznaczyć, ze "my nie możemy", ale "natychmiast przekażemy to do innej organizacji". Wydaje mi się obciachem żądanie od zszokowanych ludzi działania na poziomie podniecenia towarzyszącemu kupowaniu gazety w kiosku. Organizacje, które dostały sygnał zawiodły. Dlatego napisałem, jak na wstępie.
Hmm, ja rozumiem, że firma może nie mieć akurat wolnych "mocy przerobowych", jednakże IMAO nic nie tłumaczy tego, że "skoro my nie możemy, to bujaj się kliencie sam". Organizacje mają telefony, na pewno nawet więcej niż po jednym, więc należało zgłoszenie przyjąć, zaznaczyć, ze "my nie możemy", ale "natychmiast przekażemy to do innej organizacji". Wydaje mi się obciachem żądanie od zszokowanych ludzi działania na poziomie podniecenia towarzyszącemu kupowaniu gazety w kiosku. Organizacje, które dostały sygnał zawiodły. Dlatego napisałem, jak na wstępie.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
użytkowników, gości, anonimowych


Zgłoś do usunięcia







