Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Chcę odejść od żony i dziecka dla innej kobiety


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
51 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 28 czerwiec 2012 - 06:11

http://images41.foto...77d20d37f8.jpg"

#2 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 28 czerwiec 2012 - 06:45

Pomysl. Jezeli twoja ukochana corka placze jak jestes w domu i mieszkasz z zona, to moze nie bedzie plakac jak sie wyprowadzisz i ustana domowe awantury. Z corka zawsze mozesz miec kontakt, lepszy niz do tychczas.
Jak zmam zycie to zana napewno blokuje Twoje kontakty z corka bo odbywaja sie przy niej, corka cierpi i placze. To sie moze zmienic jak sie wyprowadzisz i bedziesz zabierac corke do siebie i na neutralny teren. Idz za glosem serca.

#3 ~kobieta~

~kobieta~
  • Goście

Napisano 28 czerwiec 2012 - 07:55

Ja będąc na Twoim miejscu --zostawiłabym żonę--jesli jest tobie z nią zle . PAMIĘTAJ TO JEST TWOJE ŻYCIE . I PAMIĘTAJ ZAWSZE O CÓRCE --KASE DAWAJ PRZEZ BANK ZEBYS MIAŁ POKWITOWANIE . Bo kobiety -my jestesmy wyrachowane [ nie wszystkie ]. I TAK RÓB JAK TU KTOS NAPISAŁ IDZ ZA GŁOSEM SERCA ... Życie mamy jedno .TYLKO PROSZĘ DBAJ O SIEBIE I NIE WPADAJ W ALKOHOLIZM . FACECI WY MUSICIE POKAZAJ ZE JESTEŚCIE SILNI ... ZYCZĘ POWODZENIA ---PAMIETAJ W ZYCIU NIE TYLKO KASA SIĘ LICZY --ALE CZLOWIEK MUSI BYĆ SZCZĘŚLIWY ---GLOWA DO GORY POWODZENIA

#4 ~Marian~

~Marian~
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2012 - 12:33

Witam
Swoją kochankę poznałem w pracy.Przez dwa lata spotykaliśmy się tylko w pracy służbowo ale rozmawialiśmy dużo o swoim życiu. Póżniej zaczeły się smsy na dobranoc pogaduszki na gg aż wkońcu stało się zaczeliśmy się spotykać poza pracą. Po czterech miesiącach powiedziałem żonie że spotykam się z inną kobietą to był szok, panika! Żona przyszła do pracy poużywała sobie trochę na kochance.Wyprowadziłem się z domu na cztery miesiące lecz na wigilie wprowadziłem się zpowrotem dla wówczas pięcioletniej córki. Przed spotkaniem kochanki moje małżeństwo niewyglądało różowo dzień bez kłótni był dniem straconym żona potrafiła i nadal potrafi dobić człowieka psychicznie jednym zdaniem.W szystko co robiłem było żle moja rodzina była nieważna dla niej, dla niej najważniejsza była jej rodzina odsuneła mnie od wszystkich moich znajomych miałem tylko zarabiać pieniądze i za wszystko płacić a ona wszystkie swoje pieniądze pchała na konto.Powiedziałem jej że zerwałem z kochanką.Lecz to niebyła prawda spotykam się z nią nadal jest to już czwarty rok jak jesteśmy razem.Kocham ją i wiem że ona to odwzajemnia. Jest ona rozwódką ma dziecko w wieku mojej córki jej mąż męczył ją psychicznie i wyzywał.Dla mnie złamała swoją zasadę że niezadaje się z żonatymi facetami lecz uczucie było mocniejsze.Chcę odejść od żony do której już nic nieczuję lecz boję sie że znowu przyjdzie do pracy i wszystko zacznie się od nowa.Moja żona jest kobietą mściwą. Chcę jej wszystko zostawić mieszkanie i całą resztę chcę zacząć wszystko od nowa u boku innej kobiety tylko że w sercu mam jeszcze jedną kobietę. Jest nią moja dziewięcioletnia córka którą mocno kocham i niewiem jak ona to przeżyje.Wiem że przez moje kłótnie z żoną płakała już niejeden raz. Nie szukam tu jakiegoś wsparcia bo decyzję muszę podjąć sam chciałem się tylko wygadać.

Facet na co czekasz? Nie zdajesz sobie sprawy, że swoim niezdecydowaniem Ty również psychicznie zamęczasz swoją rodzinę, a kochanka też nie wie na czym stoi?. To od Ciebie zależy jakość dalszego życia 5 osób.Więc się nad sobą nie użalaj i skróć ich i swoją niepewność.
Podejmij męską decyzję,
Pakuj się i wal do kochanki, po kilku awanturach żona odpuści, uspokoi się, i ułoży sobie nowe życie.
W trakcie rozwodu formalnie załatw sprawę kontaktów z córką, spotykaj się z nią jak najczęściej, żeby nie odczuła za bardzo braku taty. Powodzenia :)

#5 ~sabinka~

~sabinka~
  • Goście

Napisano 02 sierpień 2012 - 05:21

Zona powinna sie zrewanzowac tym samym.Jak bys sie czul z rogami,kolesie z pracy mieli by ubaw ,PRAWDA.

#6 ~Becia~

~Becia~
  • Goście

Napisano 25 wrzesień 2012 - 20:02

Bzdura bzdura sami w to niewierzycie ludzieokłamuja samych siebie i innych raniac wszystkich dookoła!!!!!!!!!!! zwłaszcza dzieci

#7 ~Zielonogórzanin~

~Zielonogórzanin~
  • Goście

Napisano 09 grudzień 2012 - 00:32

Witam
Swoją kochankę poznałem w pracy.Przez dwa lata spotykaliśmy się tylko w pracy służbowo ale rozmawialiśmy dużo o swoim życiu. Póżniej zaczeły się smsy na dobranoc pogaduszki na gg aż wkońcu stało się zaczeliśmy się spotykać poza pracą. Po czterech miesiącach powiedziałem żonie że spotykam się z inną kobietą to był szok, panika! Żona przyszła do pracy poużywała sobie trochę na kochance.Wyprowadziłem się z domu na cztery miesiące lecz na wigilie wprowadziłem się zpowrotem dla wówczas pięcioletniej córki. Przed spotkaniem kochanki moje małżeństwo niewyglądało różowo dzień bez kłótni był dniem straconym żona potrafiła i nadal potrafi dobić człowieka psychicznie jednym zdaniem.W szystko co robiłem było żle moja rodzina była nieważna dla niej, dla niej najważniejsza była jej rodzina odsuneła mnie od wszystkich moich znajomych miałem tylko zarabiać pieniądze i za wszystko płacić a ona wszystkie swoje pieniądze pchała na konto.Powiedziałem jej że zerwałem z kochanką.Lecz to niebyła prawda spotykam się z nią nadal jest to już czwarty rok jak jesteśmy razem.Kocham ją i wiem że ona to odwzajemnia. Jest ona rozwódką ma dziecko w wieku mojej córki jej mąż męczył ją psychicznie i wyzywał.Dla mnie złamała swoją zasadę że niezadaje się z żonatymi facetami lecz uczucie było mocniejsze.Chcę odejść od żony do której już nic nieczuję lecz boję sie że znowu przyjdzie do pracy i wszystko zacznie się od nowa.Moja żona jest kobietą mściwą. Chcę jej wszystko zostawić mieszkanie i całą resztę chcę zacząć wszystko od nowa u boku innej kobiety tylko że w sercu mam jeszcze jedną kobietę. Jest nią moja dziewięcioletnia córka którą mocno kocham i niewiem jak ona to przeżyje.Wiem że przez moje kłótnie z żoną płakała już niejeden raz. Nie szukam tu jakiegoś wsparcia bo decyzję muszę podjąć sam chciałem się tylko wygadać.


Witam
Minęło pół roku jak założyłem ten post i jeszcze raz się odzywam.
Właśnie kochanka powiedziała mi ,że niechce już dłużej czekać i ,że niechce kolejnych świąt i sylwestra spędzać w samotności i zacznie spotykać się z kimś innym który będzie miał więcej czasu dla niej i będzie zasypiał przyniej i jak będzie się budzić to też będzie przyniej. Poznała go na Sympati i ma na imię Damian. Jest mi zle i wiem ,że to wszystko moja wina ,że niepotrafię podjąć męskiej decyzji.Jestem mięczakiem. Wiem ,że jeszcze jestem w jej sercu już nie tak mocno jak było ale jestem i wiem ,że gdybym odszedł od żony to znowu bylibyśmy razem. Jestem zły na siebie niepotrafię sobie z tym wszystkim poradzić jestem psychiczhie dobity niemam chęci do dalszej egzystencji. Kocham Cię Agnieszko niepotrafię życ bez Ciebie.

#8 ~Anna~

~Anna~
  • Goście

Napisano 12 grudzień 2012 - 21:56

Pół roku liczy około 180 dni, a Ty biedaku wciąż w tym samym miejscu i ciągle niezdecydowany...
W tym czasie Twoja operatywna kochanka załatwiła sobie Damiana.
Twoja żona dalej zatruwa się i drży teraźniejszością oraz martwi ją niepewna przyszłość.

Nakreślę z grubsza trzy scenariusze, (hipotezy) Twojej przyszłości, tego co może Ciebie czekać...
Dwa pierwsze można zatytułować „czarno to widzę”- niestety. :P
1. Cwana kochanka nie mogąc się doczekać, kiedy w końcu odejdziesz od żony, postanowiła szantażem - Damianem wymusić Twoją decyzję : facet decyduj się: w tą, albo w tamtą.! Pomyślałeś, że życie z taką kobietą, byłoby jednym pasmem szantaży, nie kończących się żądań, („próśb?, a na Twoje wahania lub odmowy miałaby w zanadrzu „straszaka” - w postaci „Damiana” ?

2. Dalsze życie ze zranioną wieloletnią zdradą żona, pławiącą się „zwycięstwem” nad kochanką i swoją c.ipą też nie nie będzie usłane różami.
Żona chcąc się odegrać, przez najbliższe 20 lat będzie wypominała Tobie kochankę, będzie podejrzliwa i będzie rozliczała Ciebie z każdej złotówki.
W głębi serca gardząc Tobą będzie żyła w przekonaniu, że jej c.ipa dla Ciebie jest całym światem.
Nie doceni, że jesteś z nią przede wszystkim dla córki.

Za „grzeszki i nierozważne uczynki” trzeba płacić, dlatego mam dla Ciebie...trzeci optymistyczny scenariusz mogący być „pokutą”. Niesie w sobie ryzyko dlatego że jest wielką niewiadomą... zostaw kochankę "Damianom", żonie daj spokój, walcz o bliskie i serdeczne kontakty z córką.
Znajdź sobie mieszkanko, odetchnij pełnymi płucami, daj czas głowie i sercu i... poczekaj na trzecią kobietę swojego życia, ponieważ „gdzie dwie się biją, tam trzecia korzysta....”
Powodzenia :)

#9 ~czarnula~

~czarnula~
  • Goście

Napisano 24 grudzień 2012 - 18:52

Bardzo Panu współczuję. Dlaczego Wy silni faceci nie potraficie postawić się i iść za głosem serca? Zona zatruwa Ci życie, ciągle myślisz o kochance, kochasz ją i unieszcze\ęśliwiasdz i siebie i ją. Ja jestem właśnie taką kochanką i wiem co mówię. Z moim kochanym jestem prawie 8lat, w zeszłym roku przeżyliśmy kryzys, ale teraz jest jak na początku, wiem, że mnie kocha, ale kilka lat temu jak jego żona się o wszystkim dowiedziała, to zostawił mnie na prawie 1,5roku, bo spanikował, że syna tamta buntuje. I wtedy zrobiła Mu drugie dziecko i teraz mój najukochańszy mężczyzna dla którego bym wszystko zrobiła-ma piekło w domu, ale jest ze względu na dzieciaka. I sam mówi, że nie wie po co się męczy, że ona jest popier...o wszystko się czepia, jest wredna-jak zawsze. I mam nadzieję proszę Pana, że zostawi ją i będzie tylko ze mną, postaramy się o dzidziusia i zrobię wszystko żeby był szczęśliwy, pasujemy do siebie, we wielu rzeczach widzimy podobieństwa,ale jest jeszcze tam a dziś są święta i jestem sama chociaż pisał i dzwonił i mówił"kochanie moje" i widać było,że chciałby być w tej chwili ze mną.
Proszę niech Pan porozmawia jeszcze z kochanką, i jeśli nbap[rawdę ją Pan kocha, to proszę zostawić żonę i być szczęsliwy!!! Przecież będzie Pan szczęśliwy, a nie chce Pan być szczęsliwy skoro nie odchodzi od żony?

#10 ~Capricorn~

~Capricorn~
  • Goście

Napisano 26 grudzień 2012 - 01:03

Jaka jest granica poświęcenia dla dzieci? Jestem z żoną od 5 lat. Mamy córkę (4) i syna (2) latka. Nie jestem facetem który nie potrafi trafić palcem do nosa. Gotuję, sprzątam, zajmuje się dzieciakami i pracuję. Nienawidzę swojej żony. Gdy ją poznałem była, albo wydawało mi się że jest kimś innym. Uczynnym miłym człowiekiem zdolnym do poświęcenia dla innego człowiek. Okazało się że jest zaborczym, chciwym, nieudacznym i mściwym babusem. Uświadomiłem sobie że z każdym dniem nienawidzę jej coraz bardziej. Nigdy jej nie zdradziłem choć miałem na to nie raz ochotę. Wszyscy myślą że jesteśmy zajebistym małżeństwem a tymczasem to jajkaś farsa. Czuję się samotny. Brak mi kogoś kogo widok o poranku nawet z rozmazanym makijażem sprawiałby że czuję się szczęśliwy i zakochany. Jednak tkwię w tym związku ze względu na moje dzieci. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie życia osobno albo rozdzielenia ich. Nie chcę aby myślały że tata nie jest z nimi bo ich nie kocha. Bez tych pisków radości kiedy wracam z pracy lub długiego wyjazdu, bez bajki na dobranoć. Czy jestem nienormalny że poświęcam swoje szczęście dla szczęscia moich dzieci. Sam wychowałem się bez ojca i wiem jakie to uczucie.

#11 niesforna ;)

niesforna ;)

    VIP

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 2065 postów

Napisano 26 grudzień 2012 - 16:02

Czarnula, czy Ty naprawde wierzysz w to co napisałaś? Jeśłi do tej pory nie odszedł od żony, nigdy tego nie zrobi, obiektywnie patrząc na tę sytuację, on ma życie, które układa nadal po swojemu. Żona zrobiła mu dziecko? Wybacz, ale jeśłi jej nie kochał, chciał odejść, to po pierwsze co robił z nią w łóżu w dodatku nie zabezpieczając się? Ach- to ona jemu zrobiła dziecko- rozumiem ;P.
Bierz życie w swoje ręce i zapomnij o tym bęcwale, chcesz seksu-bierz facetów, zainwestuj w siebie, uśmiechaj się, to nie ten mężczyzna-będzie bolało Ciebie na początku - jego gdy Cię ujrzy szczęśliwą za jakis czas, bez smutku spoglądająca mu prosto w oczy :), ale to Twoje życie i Twoja decyzja.

#12 ~kochanka~

~kochanka~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2013 - 22:13

ja wasz rozumiem,nie potępiam,rozumiem że się zakochaliście,nie wyobrazacie sobie teraz życia bez tej drugiej osoby,ja to wszystko wiem....
byłam kochanką krotko,4mc.,ale to było silne uczucie,kochamy się nadal,widze go na ulicy,jego oczy mowią wszystko....
musieliśmy to zakonczyc,on ma dzieci,ja mam męża....
jest strasznie trudno,nie weim czy umiem tak dalej żyć,a wiem że on nie odejdzie od żony i dzieci,bo mimo wszystko to dobry człowiek i bardzo mocno kocha swoje dzieci

#13 ~hagunia~

~hagunia~
  • Goście

Napisano 04 luty 2013 - 19:32

, psa i nie wiem co zrobic mam zone i zdradza ja z psem

#14 ~hagunia~

~hagunia~
  • Goście

Napisano 04 luty 2013 - 19:32

, psa i nie wiem co zrobic mam zone i zdradza ja z psem

#15 ~Angela~

~Angela~
  • Goście

Napisano 10 luty 2013 - 15:59

oJ, WY WSZYSTKIE PORZUCONE ŻAŁOSNE BABY , nie mierzcie wszystkich swoja miarą, bo może w to nie uwierzycie , ale ludzie sie kochają ponad wszystko, a wy myślicie że o kase chodzi, o lojalność ,że faceta na dziecko złapiecie i zatrzymacie... Nic na siłe nie zrobicie choćbyście się miały zesr...Im wczesniej zaakceptujecie sytuacja tym lepiej dla Was
,



#16 tofi

tofi

    SuperVIP

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 9515 postów

Napisano 10 luty 2013 - 21:09

:) Pojechałam już po kochankach, z litości oszczędzając żony-niesłusznie, bo widzę, że pokazują przyprawione różki :P.
Mąż być może wróci, być może wykorzysta wszystko co mu zaoferujesz, baaa, nawet ochoczo :).
Tylko zdrada nie jest winą męża i kochanki, a winą męża i żony ;) i on bardzo szybko sobie przypomni, czego mu w małżeństwie brakowało : :P.
Równie szybko, ale tym razem ostrożniej i dyskretniej poszuka kolejnej "złodziejki"... Potem znów uzyskując wybaczenie :)
Gratuluję mężom zrówno wyrozumiałych żon, jak i chętnych ponętnych kochanek-najwidoczniej posiadacie sporo czaru :).

Też mam podobny problem ale ten post mi ulżył. :)

#17 ~SANDIEGO~

~SANDIEGO~
  • Goście

Napisano 11 luty 2013 - 01:09

Też mam podobny problem ale ten post mi ulżył. :)

Tofi - mniej taniego piwa i czasu spedzanego na forum , a mlodziutka zoneczka do "ciebie" wroci . I bedzie znowu jak za dawnych.lat .

#18 Kasiax182

Kasiax182

    VIP

  • Zbanowani
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4783 postów

Napisano 11 luty 2013 - 08:06

Też mam podobny problem ale ten post mi ulżył. :)


co za facet :D czasami jak tak czytam tofiego to się zastanawiam czy on nie pisze poważnie :D :P

#19 ~dana.wszola~

~dana.wszola~
  • Goście

Napisano 12 luty 2013 - 03:31

Jest Pan Tchórzem!To jest Pana osobisty problem? który trzeba rozwiązać samemu. Opisując sytuację, zranił pan Zonę i dziecko. Na co pan liczył, że ulży panu.Gratuluję.D.Wszoła.

#20 ~Zofia~

~Zofia~
  • Goście

Napisano 11 marzec 2013 - 13:26

Tak wlasnie koncza sie takie zwiazki...kazdy z was cierpi! Anieszka jezeli bardzo ciebie kochala tez cierpi, Damian nie zastapi jej ciebie. Mam podobna sytuacje, tyle ze ja jestem Agnieszka.
W listopadzie tego roku przylecial moj znajomy, znamy sie 8 lat i zawsze wiedzialam ze miedzy jest jakies uczucie, ale kiedy 6 lat temu dowiedzialam sie ze ma dzieci i zone ucielam moje uczucia..az do listopada tego roku :-(. Spedzilismy zawodowo 1 tydzien razem, kolacje pogawedki itd , az wreszcie ostatniego wieczoru uklekl i placzac wyznal mi ze od 8 lat mnie kocha. Obrazilam sie kazalam wracac do zony, tlumaczylam ze maja kryzys, ze na 100% zona go kocha, inaczej nie urodzilaby mu 3 dzieci. Ale on nie przestawal..mowil i pisal mi o uczuciach do mnie, o tym jak bardzo przez te lata cierpial, o tym jak bardzo jest nieszczesliwy..wreszcie i ja sie otworzylam, zlamalam moje zasady, zaczelam kochac z dnia na dzien coraz mocniej. W styczniu spotkalismy sie pierwszy raz na 3 godziny, pierwszy pocalunek, pierwszy dotyk..to co poczulam w jego ramionach nie jest opisywalne, czulam sie jakbym odnalazla moja polowe....potem znow pisanie i telefony...ale co z tego jak ja nie moglam sobie poradzic z tym ze w jego zyciu jest juz kobieta, jego zona , matka jego dzieci! on obiecywal mi ze odejdzie, planowal nasze zycie, uspokajal mnie, mowil ze ja nie jestem winna ze on chce odejsc, twierdzil ze z zona jest bardzo nieszczesliwy i nawet gdyby mnie nie bylo to on by od niej odszedl...i nagle jedna wiadomosc od niego " kocham ciebie jak nigdy nikogo nie kochalem, ale ja wiem ze nie moge tobie dac tego co potrzebujesz...nie teraz..modle sie bys mnie jeszcze chciala kiedy bede mogl od rodziny odejsc, i bede wolnym czlowiekiem a do tego czasu dla ciebie bedzie lepiej jezeli bedziesz zyla swoim zyciem, a jezeli bedziesz juz w zwiazku z innym mezczyzna, zostane sam bo wiem ze takiej jak ty juz nie znajde " . godze sie z jego zachowaniem, bo nie chce by inna kobieta cierpiala, nie chce byc powodem do rozwodu, nie chce naciskac. Ale wiem jedno ze jezeli on naprawde mnie kocha, to uporzadkuje wreszcie swoje zycie i kiedys do mnie wroci. Mysle ze Agnieszka podobnie mysli,poddala sie, nie chciala naciskac bo widziala ze nie potrafisz odejsc i nie sluchaj jakis bzdur o pieniadzach! dla mnie on moze stracic caly majatek, wiem ze razem wszystko odbudujemy! Jedyne czego ma nie stracic to jego dzieci. Moze jestem bardzo naiwna, wiem ze wiele kobiet nienawidzilo by jego za jego postepowanie, w sumie 4 miesiace temu tez wiedzial ze nie moze odejsc, a mimo tego przewrocil moj swiat do gory nogami i zostawim mnie teraz sama.ale ja wybaczam bo kocham, a jezeli sie kocha to chcemy tylko dobra drugiej osoby..nawet jezeli dobrem bedzie ze juz nigdy nie wroci. Jezeli kochasz i nie potrafisz jej zapomniec, to zrob cos wreszcie. Przez tak dlugo oklamujesz juz twoja zone, nawet jezeli nie jest idealem to ona tez zaslguje na szczescie, a ty jej tego szczescia dac nie mozesz ! Wiec daj jej szanse na szczescie i wolnosc..a sam zaryzykuj i odszukaj milosc Agnieszki . Zycze powodzenia !




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych